| AZS Częstochowa - Resovia Rzeszów - relacja |
|
|
| 26.11.2008. | |
W poniedziałek częstochowski AZS zwyciężył po zatartym boju z Resovią 3:2 (18:25, 25:15, 18:25, 28:26, 15:11).
W pierwszym secie od mocnego uderzenia zaczęli Rzeszowianie wysuwając się na prowadzenie 3:0, a nawet 6:1. Na pierwszą przerwę techniczną gospodarze schodzili mając na swoim koncie zaledwie 3 oczka. Nie wyglądało to optymistycznie. Stracone na początku punkty przesądziły o rozstrzygnięciu w tej partii. Wygrali ją przyjezdni. Ostatni punkt zdobył Gierczyński. Druga odsłona to popisowa gra podopiecznych Radosława Panasa. W tym secie „akademikom” wychodziło niemal wszystko. Przy wyniku 5:5 w polu zagrywki stanął Smilen Mlyakov. Dzięki jego świetnej postawie ekipa AZS-u osiągnęła znaczącą przewagę. Mlyakov zdobył 3 punkty bezpośrednio z zagrywki i zszedł z pola serwisowego dopiero przy stanie 13:5 dla Częstochowy.
Siatkarze Resovi nie potrafili się bronić. Fala uderzeniowa ze strony gospodarzy była tak duża, iż w tej partii pewni siebie w pierwszym secie gracze z Rzeszowa, zupełnie się pogubili. Drugą dobrą serię Częstochowianie mieli po drugiej przerwie technicznej - 16:11. W tym ustawieniu wywalczyli cztery punkty z rzędu. Przede wszystkim dzięki wyśmienitej postawie Bartmana.
Trzecia partia padła łupem Resovi. Gra była dość wyrównana. Jednak od stanu 7:8 dla podopiecznych Lubomira Travicy to znów Rzeszów brylował na parkiecie.
Set bliźniaczo podobny do pierwszego, również zakończony z dorobkiem 18. punktów w puli częstochowskiego zespołu. „Akademicy” przegrywali już 1:2. Następny set był walką o pozostanie w meczu i walką o korzystny rezultat.
Dokładnie tak się stało. Kolejna odsłona to gra prowadzona ze zmiennym szczęściem. Na pierwszym obowiązkowym czasie więcej miała go drużyna Radosława Panasa, na drugim ich przeciwnicy. Kluczowa była końcówka partii. Ta obfitowała w emocje oraz walkę do ostatniej piłki. AZS przegrywał już 21:24 i wydawało się, że zwycięzca w tym meczu został wyłoniony. Nic bardziej mylnego. Dzięki dobrej postawie gospodarzy i kolejnej punktowej zagrywce Mlyakova doprowadziliśmy do remisu 24:24! Walka rozpoczęła się od nowa.
Więcej zimnej krwi wykazali zawodnicy spod Jasnej Góry wygrywając 28:26! Ostatnią akcję podarowali nam Rzeszowianie. W aut zaatakował Wika i obie drużyny musiały szykować się na decydującego tie breaka.
W tym secie nie było mocnych na drużynę częstochowską! Będący na fali podopieczni trenera Panasa zrobili to, co do nich należało. Wygrali kolejnego tie breaka, udowadniając, że nie są chłopcami do bicia. Przy zmianie stron wyprzedzali Resovię o 2 punkty. Później przewagę udało się nieco powiększyć. Fenomenalnie w tej części spotkania spisywał się Zbigniew Bartman. To on zdobył 15. punkt dla swojego zespołu wykonując atak z podwójnej krótkiej. Po ostatnim gwizdku sędziego siatkarze w geście triumfu odtańczyli taniec radości. Na twarzach ekipy przeciwnej widać było sfrustrowanie oraz zawód. Powrót Woickiego, Gierczyńskiego oraz Wiki pod Jasną Górę nie był udany…
Martyna Ostrowska klasa IIA
|
|
| Zmieniony ( 09.12.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


