| IQ jak Doda? - mój felieton |
|
|
| Wpisał: Justyna Młyńczak klasa IIA | |
| 07.11.2008. | |
Wieczna kłótnia nad ilorazem inteligencji pomiędzy
humanistami a ścisłowcami. Problem można powiedzieć - odwieczny. I pewnie
bardzo dobrze wszystkim znany, i chociaż sama preferuję nauki humanistyczne, to
muszę uczciwie powiedzieć, że większość z nas przyzna, iż wyższe IQ mają
ścisłowcy.
Po pierwsze dlatego, że już od czasów starożytnych matematyka zwana jest królową nauk. Po drugie, że nie każdy z nas nie jest w stanie nauczyć się chemii czy matematyki, które po prostu trzeba rozumieć i lubić. Z drugiej jednak strony, rozległa wiedza literacka częściej bywa przydatna. Czy każdy z nas potrafiłby czytać opasłe tomy Homera lub z pasją wertować Sienkiewicza? Gramatyka dla jednych jest ciekawa i prosta, dla innych wprost przeciwnie. Co w takim razie sprawia, że wolimy historię od fizyki? Czy jest to może psikus genetyczny, i czy przypadkiem nie odpowiadają za to półkule mózgu? (przypominam każda z półkul odpowiedzialna jest za inne dziedziny nauki). Czym więc jest inteligencja? Według słownika to - zdolność szybkiego pozyskiwania informacji oraz ich umiejętnego wykorzystywania w praktyce. Mówiąc prościej – bystrość umysłu. Jeśli tak, zaryzykuję stwierdzenie, że inteligencja nie ma nic do rzeczy w szkole lub też człowiek inteligentny pojmuje obiema półkulami. Moim zdaniem obydwie teorie są autentyczne, tylko nie zawsze mamy ochotę przyznać, że nasza inteligencja bazuje na poziomie przeciętnym, ponieważ bycie przeciętnym nie jest w żadnym wypadku modne. Wręcz przeciwnie! Lepiej uznać - jest we mnie 100% humanisty i nie chcę chodzić na matę! Wracając do tematu, często zapominamy, że w szkole oprócz inteligencji istnieje kilka innych czynników, które wpływają na nasze oceny takich jak: ambicja (chorobliwie trendy), sumienność, pracowitość, koncentracja, wytrwałość. Bez wszystkich wyżej wymienionych elementów nie możemy mówić o błyszczeniu na firmamencie szkolnej socjety. Oprócz tych wypracowanych, istnieje również talent, bez którego ani rusz, np. zdolny biolog nie napisze poruszającej rozprawki filozoficznej, jeżeli nie będzie mieć w sobie choćby odrobiny z literata. Czy ciągle możemy mówić o istnieniu humanistów i ścisłowców? Tak, jeżeli nadal mamy ochotę zwalać winę za nienapisane wypracowanie na ścisły umysł lub jedynkę z fizyki, na brak pojęcia o przedmiotach ścisłych. Żegnajcie leniuchy! Witaj nowa ero inteligencji, w której my - uczniowie obiecujemy przykładać się bardziej do wszystkich przedmiotów! Jednak do tej chwalebnej deklaracji dokładamy jeszcze jedno pytanie. Drodzy profesorowie, co z maturą, skoro wszystkie przedmioty traktujemy jako tak samo ważne dla przyszłego historyka sztuki i fizyka? Justyna Młyńczak kl. IIA
|
|
| Zmieniony ( 07.11.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


Wieczna kłótnia nad ilorazem inteligencji pomiędzy
humanistami a ścisłowcami. Problem można powiedzieć - odwieczny. I pewnie
bardzo dobrze wszystkim znany, i chociaż sama preferuję nauki humanistyczne, to
muszę uczciwie powiedzieć, że większość z nas przyzna, iż wyższe IQ mają
ścisłowcy. 











