| Wywiad z wokalistą zespołu - Niceness - Michałem Włodarskim |
|
|
| Wpisał: Łucja Cymkiewicz klasa IA | |
| 16.10.2008. | |
Któregoś pracowitego popołudnia spędzonego w szkole, po
wyjściu z zajęć Koła Dziennikarskiego w naszych głowach zrodził się pomysł
przeprowadzenia wywiadów z uzdolnionymi uczniami naszej szkoły. Na pierwszy
ogień poszedł Michał Włodarski -
uczeń klasy IIF, który jest
pomysłodawcą i jednocześnie wokalistą zespołu Niceness. Postanowiłyśmy go nieco przepytać, aby przekonać się jak
wygląda życie licealisty, który oprócz nauki ma na swojej liście obowiązków
również zadania związane z całkiem niecodziennym zajęciem - działalnością w
zespole.
Zanim przedstawimy Wam efekty naszej pracy warto krótko zaprezentować podstawowe informacje o zespole: Skład:
Michał Włodarski - Gitara &
Wokal Sami o sobie: ”Paranormalni entuzjaści muzyki. Gramy bo nuty wypływają prosto z naszych serc. Młodzi, wrażliwi, kreatywni i ambitni. Tworzymy jak czujemy. A czujemy w rytmie reggae…”
Na wstępie chciałyśmy zaznaczyć, że nasze wywiady nie mają
na celu wywyższanie kogokolwiek. Chcemy za ich pomocą pokazać, że jeśli ktoś ma
chęci to może się realizować. Najlepszymi tego przykładami będą właśnie osoby
uzdolnione z naszego otoczenia. Ludzie na pierwszy rzut oka niczym nie
wyróżniający się.
Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką, z zespołem?
Wszystko zaczęło się mniej/więcej
dwa lata temu. Od jakiegoś czasu
słuchałem reggae i dość niespodziewanie naszła mnie chęć zrobienia czegoś
własnego. Pomyślałem „kurcze wszyscy coś robią, a ja nic”. Postanowiłem coś
nagrać. Napisałem tekst, muzyczkę skombinowałem na kompie i ogólnie miałem
zarys tego wszystkiego. Potrzebowałem kogoś, kto by mi to zagrał. W gronie
swoich znajomych miałem gitarzystę i perkusistę- razem szukaliśmy reszty. I
udało się. Początkowo brakowało nam basisty, ale z biegiem czasu luka się
zapełniła. W obecnym składzie gramy od 8 miesięcy.
Mamy rozumieć, że gracie reggae, dlaczego właśnie to?
Reggae dlatego, że lubię
przekazywać ludziom coś pozytywnego, a ta muzyka pozwala mi to zobrazować
najłatwiej, najtrafniej.
Spytam dla formalności, bo w sumie
to wynika z Twoich wcześniejszych wypowiedzi: Czy to Ty jesteś autorem tekstów?
Zgadza się, autorem tekstów jestem ja, chociaż jak np. napiszę jedną zwrotkę i nie wiem co dalej, pomagają mi chłopaki z zespołu. Dokańczają moją myśl. Najczęściej jest to kolega Kamil albo Łukasz [z tym, że Łukasz napisał całą jedną piosenkę i to on bardziej pomaga mi w razie potrzeby] Skąd czerpiesz inspiracje? Kurcze… z głowy - chyba o to w tym chodzi. Pomysły rodzą się z zaobserwowanych sytuacji. Poza tym lubię rozmawiać z ludźmi i również dzięki temu mam jakieś tam natchnienie. Ty piszesz teksty, więc kto zajmuje się muzyką?
Szkic, czyli akordy robię zazwyczaj
ja. Pisząc tekst układam sobie melodię, żeby wiedzieć jak to potem zaśpiewać.
Cały aranż i ogólny mix powstaje już na próbach.
Co oznacza i skąd wzięła się nazwa zespołu?
To długa historia. Gdy zaczynaliśmy
grać kupowałem czasopismo „Free Colours”- typowo reggae`owe. W każdym numerze
jest słowniczek slangu [wiadomo język Jamajaski jako taki nie istnieje] i
właśnie tam, nie mając wielkiego pola manewru [ akurat w tym numerze były hasła
tylko i wyłącznie na literę „n” ]znaleźliśmy słowo „niceness”, które stało się
nazwą naszego zespołu. Niceness oznacza [według tego, co było tam napisane]
pozytywny dzień w życiu, najlepsze chwile.
Własny zespół to jedno, start i
wypromowanie to drugie. Nie czarujmy się - do tego potrzeba obrotów i przede
wszystkim kasy. Jak sobie radzicie?
Z racji tego, że jeszcze nie
jesteśmy pełnoletni [z wyjątkiem Łukasza – 20 lat] wspomagają nas rodzice.
Niektórzy dorabiają, łapią się różnych prac. Staramy się na wszystkie sposoby
zarobić na to, żeby móc się dalej rozwijać.
Macie sponsorów?
Nie, nie mamy sponsorów. Liczymy
głównie na rodziców, utrzymujemy się z
własnego zakresu. Jeśli chcemy zarobić na coś dla zespołu to wiadomo, są
koncerty - co prawda daje to niewielkie pieniądze, bo jest to nie więcej niż
1000 zł ale zawsze można się tym wspomóc.
Tego typu działalność jest raczej pracochłonna, nie koliduje to z nauką? Koliduje, owszem i właśnie nauczyciele, którzy będą to czytać dowiedzą się dlaczego czasem niekoniecznie radzę sobie z nauką... bo jak powiedziałyście działalność w zespole jest pracochłonna. Co najbardziej lubisz w tym, co robisz? Najbardziej cieszy mnie, jak ludzie, którzy nas słuchają dobrze zinterpretują to, co napisałem. Zrozumieją główne przesłanie piosenki. Swoją przyszłość wiążesz z muzyką, czy jest to bardziej przejściowe doświadczenie?
Ja zdecydowanie wiążę swoja plany z
muzyką, tzn. chciałbym móc działać w tym zespole, chciałbym, żeby zespół
funkcjonował jak najdłużej, jak najlepiej ale różnie bywa, zobaczymy jak to
będzie. Na pewno z muzyką jako taką się nie rozstanę. Chciałbym iść na
realizację dźwięku ..może do Wrocławia...
Czyli studia masz w perspektywie? Jak najbardziej. Tak jak powiedziałem – interesuje mnie kierunek dotyczący realizacji dźwięku. Czego unikacie na podstawie obserwacji innych grup młodzieżowych grających reggae? Jacy nie chcecie być?
Przede wszystkim gramy dlatego, że
to kochamy a nie dlatego, że chcemy zarobić pieniądze. Myślę, że ta krótka
wypowiedź obrazuje co jest w naszych głowach.
Z którego koncertu jesteś
najbardziej zadowolony biorąc pod uwagę wszystkie, jakie do tej pory
zagraliście?
Z koncertów i grań ogólnie,
najbardziej zadowolony jestem z famy. Fama to festiwal, który odbył się w
Świnoujściu. Znaleźliśmy się na nim, dzięki wygraniu eliminacji w Częstochowie.
Z kolei tam, będąc wśród 250 przedstawionych projektów [co zajęło 4 dni] nasz
został nagrodzony. I to jest dla nas na pewno wielki sukces.
Skoczmy jeszcze raz do początków:
gdzie odbył się Wasz pierwszy koncert? Czy był to dla Was duży stres?
Muszę przyznać, że ja w ogóle nie brałem siebie pod uwagę w kwestii śpiewu. Nie chciałem śpiewać i właściwie nie wiem dlaczego. Pierwszy koncert, właściwie występ odbył się w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Rudnikach gdzie obecna tu Ania pełniła rolę prezenterki. Wszystko wyszło fajnie. Czy to był stres? Zanim wyszliśmy – tak, potem cała trema zniknęła. Teraz nie ma jej wcale.
Z jakimi zespołami graliście? Graliśmy z m.in.: Pajujo, Całą Góra Barwników, Stolicą Reggae, Lontem i Habakukiem Zdarzają Wam się pomyłki w czasie koncertu? Oczywiście, że się zdarzają. I co wtedy robicie? Zacząć trzeba od tego, że na próbach staramy się wyćwiczyć ewentualne możliwości, robimy sobie plany awaryjne np. jeśli podczas grania perkusista wyrzuci jedną z pałek nie przerywamy, on gra dalej tym co mu zostało a reszta stara się jakoś dograć. Nie ma możliwości pauzy, przerwania koncertu. To się nie zdarza. Poza tym staramy się, aby jakieś tam wypadki były jak najmniej słyszalne. Czy pierwotny skład zespołu się zmieniał? Zmieniał się, nawet kilka razy. Klawiszowcem początkowo był ktoś inny, teraz jest nim Damian Kluźniak. Basistów było w ogóle 3 aż w końcu został Łukasz Góra. Ostatnio doszedł też do nas Sebastian Janik – saksofonista. I jak na razie jest fajnie, dobrze nam się współpracuje, nie przewidujemy kolejnych zmian. Gdzie można Was usłyszeć w najbliższym czasie? Niedługo, bo już w przyszłą sobotę – 18 października będzie nas można usłyszeć i zobaczyć w Teatrze from Poland przed występem Habakuka. Jak krótko zachęciłbyś czytelników do przyjścia na Wasz koncert? [I tu nasz rozmówca musiał się chwilę zastanowić. O gafę nietrudno!] ...Jest to sobota a biorąc pod uwagę fakt, ze w tygodniu codziennie chodzimy do szkoły, zdobywamy wiedzę, która później musimy wbijać sobie do nie raz opornych głów- będzie to świetna okazja do rozluźnienia się w rytmach reggae. Poza tym po nas występuje Habakuk, co też może być dodatkową zachętą. Mam nadzieję, że zobaczę kilku moich znajomych ze szkoły.
I tym
miłym akcentem kończymy nasz wywiad, chciałyśmy podziękować Ci za poświęcony
nam czas [wolna godzina lekcyjna] i uwagę. Mamy nadzieję, że ten wywiad
będziesz wspominał raczej z uśmiechem. Na pewno dzięki niemu czytelnicy docenią
różnorodność talentów naszej szkoły.
Łucja Cymkiewicz & Anna Roszczuk [sp. z.o.o] klasa IA
|
|
| Zmieniony ( 16.10.2008. ) |
| następny artykuł » |
|---|


Któregoś pracowitego popołudnia spędzonego w szkole, po
wyjściu z zajęć Koła Dziennikarskiego w naszych głowach zrodził się pomysł
przeprowadzenia wywiadów z uzdolnionymi uczniami naszej szkoły. Na pierwszy
ogień poszedł Michał Włodarski -
uczeń klasy IIF, który jest
pomysłodawcą i jednocześnie wokalistą zespołu Niceness. Postanowiłyśmy go nieco przepytać, aby przekonać się jak
wygląda życie licealisty, który oprócz nauki ma na swojej liście obowiązków
również zadania związane z całkiem niecodziennym zajęciem - działalnością w
zespole.