Strona główna arrow Sport w regionie arrow Piłkarskie deja vu!
Piłkarskie deja vu! Drukuj Email
Wpisał: Martyna Ostrowska klasa IIA   
13.10.2008.

Image W minioną sobotę, mimo wielu niepewności związanych z problemami w PZPN-ie, polscy piłkarze rozegrali kolejny mecz eliminacji do MŚ 2010. Przeciwnikami naszych futbolistów byli Czesi, dlatego mecz nie mógł odbyć się nigdzie indziej, tylko na Stadionie Śląskim w Chorzowie!

Kibice, którzy od kilku lat śledzą poczynania naszej kadry, w sobotni wieczór przeżyli istne deja vu! Dokładnie dwa lata temu, na tej samej murawie, pod batutą tego samego sędziego, pokonaliśmy wielką Portugalię. I tym razem Stadion Śląski przyniósł nam zwycięstwo! Polacy po nieudanym początku eliminacji, podczas którego zdobyli zaledwie 4 punkty, znów wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności pokonując jedną z najlepszych drużyn świata!


Bohaterami meczu bezapelacyjnie byli łowcy bramek - Paweł Brożek oraz Jakub Błaszczykowski, którzy całkiem niedawno wspólnie rozgrywali mecze w barwach krakowskiej Wisły. Kuba jest już zawodnikiem Bundesligi. Mimo tego, nie przeszkodziło to tej dwójce w rozegraniu świetnego spotkania i zdobyciu goli dających zwycięstwo. Na murawie rozumieli się jak za starych dobrych czasów. Dobre zawody rozegrali również pozostali piłkarze Don Leo, m.in.: Roger Guerreiro, Artur Boruc, Marcin Wasilewski, czy Rafał Murawski.


Nawet sposób w jaki straciliśmy bramkę przypominał mecz z Portugalią. Stało się to pod koniec drugiej połowy. Paradoksalnie właśnie wtedy, kiedy kibice każde zagranie Polaków nagradzali gromkim „Ole”, Czesi przedostali się pod nasze pole karne i piłka wylądowała w bramce Artura Boruca. Na szczęście, mimo nerwowej końcówki na boisku oraz trybunach, mecz skończył się wynikiem korzystnym dla naszych reprezentantów. Po ostatnim gwizdku niemieckiego sędziego wszyscy kibice, czyli około 45 tysięcy gardeł wyśpiewało „We are the Champions”, które poprzedzone było kilkuminutowym skandowaniem podziękowania w stronę piłkarzy oraz Leo Benhakkera.


Polska drużyna po raz kolejny pokazała charakter, po raz kolejny udowodniła, że żadne konflikty wśród działaczy nie są w stanie ich złamać. Do zespołu wrócili banici z Ukrainy, a przebąkiwanie o dobrej atmosferze wewnątrz kadry nie okazało się zwykłą przykrywką. Zagrali kawał dobrego futbolu za co należą im się wielkie słowa uznania. Leo i jego piłkarze znów są na ustach całej piłkarskiej Polski. Magia Śląskiego działa!


Kolejny mecz o punkty Polacy rozegrają już środę w Bratysławie. Do stolicy Słowacji udadzą się we wtorek. Przed południem pojawią się na lotnisku w Pyrzowicach, skąd odlecą bronić pierwszego miejsca w swojej grupie (zajmują je razem ze Słowenią).


Polska- Czechy

2:1


Bramki:

1:0 Brożek 27’ (asysta Błaszczykowski)

2:0 Błaszczykowski 53’ (asysta Guerreiro)

2:1 Fenin 87’ (asysta Sverkos)


Żółte kartki: Dariusz Dudka (Polska), Radoslav Kovac (Czechy)

Sędziowie: Stark, Salver, Wezel (wszyscy Niemcy)

Widzów: 45 tysięcy


Martyna Ostrowska klasa IIA

Zmieniony ( 14.10.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Portal © 2007 stworzony przez mgr Anetę Salachna - Wszelkie prawa zastrzeżone!