| Moja recenzja spektaklu "Kartoteka" |
|
|
| Wpisał: Janusz Pyrkosz | |
| 26.02.2008. | |
|
Uczniowie naszego liceum mieli okazję 7 lutego obejrzeć kolejną inscenizację tej sztuki. Tego wyzwania podjęli się aktorzy Teatru Zagłębia z Sosnowca, którzy na częstochowskich deskach teatralnych wystąpili gościnnie. Reżyserii tej wersji „Kartoteki” podjęła się Julia Owernio, a ciekawą scenografię dobrała jej siostra – Elżbieta. Julia to m. in. założycielka Teatru Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanem. Obsadę aktorską stanowili m.in. Agnieszka Bieńkowska, Ryszarda Celińska, Beata Ciołkowska-Marczewska, Krystyna Gawrońska, Marta Kadłub, Elżbieta Laskiewicz czy Zygmunt Biernat. Tadeusz Różewicz to oczywiście nie tylko dramaturg, ale przede wszystkim poeta z czasów, zarówno przed, jak i powojennych. Osobiście uważam, że „Kartoteka” zawiera w sobie elementy autobiograficzne, gdyż Różewicz i jego wartości zostały wyniszczone przez wojnę. Myślę, że w ówczesnych czasach autor „Kartoteki”, co zrozumiałe, nie potrafił znaleźć sensu w swoim życiu. Na początku spektaklu można było ujrzeć 4 sygnalizatory świetlne czy przejście dla pieszych. Światła zmieniały się, co można było odczytać w trakcie spektaklu jako wielowątkowość utworu. Dramat ten zrywa z zasadą trzech jedności – akcja rozgrywa się dłużej, niż dobę, przenosimy się do kilku miejsc – do domu bohatera, biura, na ulicę czy do teatru. „Kartoteka” jest wielowątkowa. Scena teatru była także barem czy mieszkaniem głównego bohatera – wojennego poety, jednocześnie. Początkowo mogłoby się wydawać, że ów artysta, to przeciętny obywatel, mający pracę na wysokim stanowisku i ładną sekretarkę, jednak właściwie nikt, poza wujkiem nie potrafi go zrozumieć. Sceny nie są ze sobą ściśle zsynchronizowane, o czym najlepiej może świadczyć przedstawianie głównego bohatera, raz jako 7-letniego chłopca, następnie, jako 40–letniego mężczyzny. Nosił nawet kilka imion. Ponadto należy zauważyć, iż nasz bohater nie wie, co ze sobą zrobić i większość sztuki teatralnej spędza na łóżku. Nie potrafi sobie poradzić z samym sobą i posuwa się do próby samobójczej przez powieszenie, która na szczęście okazuje się być nieudana. O tym, że główny bohater jest poetą dowiadujemy się dopiero pod koniec przedstawienia. Co oczywiste, bycie artystą, nie wywołuje u tego człowieka entuzjazmu, ponieważ jego psychika została spustoszona przez wojnę. „Kartotekę” uważam za bardzo dobry spektakl, który ukazuje problem samotności i bezsensownego życia w trakcie wojny. Mimo, iż przedstawienie jest wielowątkowe, ukazuje, że własny dom głównego bohatera, a dokładniej 4 puste ściany nie są go w stanie przed niczym ochronić. Za nieliczny mankament tej sztuki uważam zbyt ubogą ścieżkę dźwiękową, ale scenografia zasługuje na uwagę – jest interesująca i jak na teatr, myślę, że bogata.
Aktorzy, po niemal
dwugodzinnej inscenizacji zostali nagrodzeni gromkimi brawami. Szkoda tylko, że
Teatr A. Mickiewicza w naszym mieście nie może poszczycić się tak dobrą (a może
i lepszą) inscenizacją „Kartoteki” Tadeusza Różewicza. Janusz Pyrkosz klasa IIA |
|
| Zmieniony ( 26.02.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


„Kartoteka”