Strona główna
Na podbój Zakopanego - wycieczka klas drugich Drukuj Email
Wpisał: Paweł Prokop klasa IIA   
16.06.2010.
Image Sprawozdanie z wycieczki klas drugich do Zakopanego, która miała miejsce w dniach 7-9 czerwca 2010 roku.

Zobacz zdjęcia!!!




Data: 7-9 czerwca 2010.

Miejsce akcji: Częstochowa-Zakopane.
Sprawozdanie organoleptyczno-wizualne, czyli naoczne.

Dzień 1. godz. 08:00

Chłodny czerwcowy poranek, będący niejako zapowiedzią nieuniknionego południowego żaru,
delikatny wietrzyk smagający szczęśliwe lica uczennic i uczniów z klas: IIa, IIc z domieszką kilku dziewcząt z klasy I. Całość ubrana w stroje ściśle rekreacyjne, trzymając blisko siebie bagaże z różną zawartością. Opodal stoją wychowawczynie: mgr Natalia Myga, mgr Krystyna Kosel, mgr Magdalena Laskowska i mgr Katarzyna Miszczak, wybierające się na wycieczkę w roli opiekunek trzymających pieczę nad swoimi wychowankami, ich bezpieczeństwem oraz moralnością i właściwym zachowaniem.

Po chwili zza zakrętu wychyla się on, długi i lśniący w porannym słońcu. Załadowanie bagaży i ewidencja obecnych w autokarze była krótką i nieuciążliwą formalnością. Wszyscy młodzi duchem rozsiedli się wygodnie by zostawić za sobą malejący różowy punkcik. Pilot i kierowca okazali się być wyjątkowo przewidujący, pozwalając znudzonym na wypróbowanie sił swych strun głosowych w karaoke. Pojawiały się utwory takich zespołów jak: Wilki czy Budka Suflera. Po kilku przystankach w postaci stacji benzynowych wycieczka trafia do noclegowiska o dźwięcznej nazwie Karolcia.

Po pozostawieniu bagaży ruszyliśmy na zwiedzanie Zakopanego. Jakie ono jest każdy widzi lub widział. Spacer był niezwykle udany, zobaczyliśmy wiele urokliwych miejsc, skosztowaliśmy też specjału pijalni wód w Szczawnicy, gdzie od dawna serwują wodę o najróżniejszych smakach i enigmatycznych nazwach, takich jak: "Stefan", czy "Helena". Co zaskakujące, smakowały niepokojąco podobnie do zwykłej kranówki. Następnym punktem w programie była tama na zalewie Czorsztyńskim, czyli Pieniny wzdłuż i wszerz. Gdy pierwszy dzień zaczął chylić się ku końcowi młodzież pod czujną opieką wkroczyła do suchego od gorąca ciasnoty autokaru, składając podziękowania wynalazcom zasłonek i nowoczesnej klimatyzacji.

Pomimo tego, że pierwszy dzień wyprawy niechybnie się kończył, niemal od razu zaczęła się  długotrwała zabawa, nierzadko z samymi wychowawczyniami, co zaowocowało wielce kompromitującymi zdjęciami. Wszystkie dziewczęta chętne obejrzeć dokumentację audiowizualną, winny zgłosić się do imć Jakuba Sośnicy. Doborowa przednia straż działająca z mocarnego ramienia MONARM-u walczyła ze wszystkich sił w tajnej operacji z wrogiem T.



Dzień 2. godz. 07:45


Wczesna pobudka o iście barbarzyńskiej porze była o tyle nieoczekiwana, co nieprzyjemna. Odnotowano liczne przypadki odwodnienia i bólu głowy. Ani chybi był to przejaw nagłej różnicy ciśnień i porządnego zmęczenia po wędrówkach dnia poprzedniego. Sycące śniadanie od razu postawiło wszystkich na równe nogi. Zgodnie z planem wycieczki głównym celem była wyprawa nad Morskie Oko. Po opuszczeniu autokaru u podnóża gór wspólnie uznaliśmy, iż śmiesznie łatwy szlak prowadzący po betonowej drodze o nachyleniu niewartym wspomnienia, nie jest godzien uwagi wysportowanych licealistek i licealistów, więc wycieczka obrała nowy kurs na Dolinę Pięciu Stawów.

Szlak ten był wyjątkowo piękny, pozwolił nam na podziwianie przepięknych lasów, strumyków i zieleni, słowem nieco siermiężnego majestatu polsko-słowackich gór. Dłuższy punkt postoju urządziliśmy obok wodospadu Siklawa, ku ogólnej uciesze wszystkich, gdyż dało to okazję do zaopatrzenia się w świeżą wodę prosto z serca Tatr oraz zrobienia kilku pamiątkowych zdjęć. Koniec postoju, (chwila podziwiania rewersu  naszych ulubionych koleżanek) i oto grupa dociera na miejsce a ich oczom ukazał się widok doliny, z odbijającym się od ciemnobłękitnej tafli obrazem masywu górskiego, z leniwie sunącym po zboczach cieniem chmur, ze szczytem ukrytym wśród mlecznych obłoków i wiatrem świszczącym pomiędzy nagimi skałami.

Zdecydowanie silniejsze uczucia wywołuje schronisko PTTK im. Ludwika Zejsznera, dogodnie położone kilka metrów od brzegu najbliższego ze stawów, gdzie można było skosztować młodego bigosu w miseczkach tak nikczemnie małych rozmiarów, co niemal zakrawało na obelgę. Powrotne zejście okazało się nie mniej naszpikowane atrakcjami, gdyż głupi żart lub chwila nieuwagi mógł przerodzić się w cudowny, piętnastosekundowy lot swobodny. Szczęśliwie nikt z nas tego nie doświadczył. Gdyby ktoś kiedyś potrzebował dobrego przewodnika, obejrzenie strony www.niznikiewicz.pl
może okazać się dobrym wyborem. Ogólnie widoki przypominały te z wiersza: "Krzak Róży" Jana Kasprowicza. Po powrocie do pensjonatu przygotowaliśmy symboliczne ognisko z kiełbaskami w roli głównej.


Dzień 3. godz. 10:00

Trzeciego dnia rano odbyło się pożegnalne spotkanie na ostatnim śniadaniu w Tatrach. Po śniadaniu kolejny punkt programu czyli zakopiańskie Krupówki - centrum handlowo-turystyczne Zakopanego, co dało licealistom ostatnią szansę zrobienia zakupów w markowych sklepach, licznych kramach i stoiskach, zaopatrzonych we wszelkie wyroby drewniane: ciupagi duże i małe, świecidełka przeróżne, naszywki i breloczki uwielbionych zespołów czy innych precjozów właściwych dla tego regionu.

Z obciążonymi torbami i odchudzonymi portfelami wycieczka pomknęła wiernym autokarem, w którym to co rusz rozlegały się gromkie owacje na cześć wychowawczyń, pilota i kierowcy, w zamian za wyrazy wdzięczności otrzymane od nich samych. Wkrótce na widnokręgu pojawiły się znajome zabudowania Częstochowy, a sam widok różowego gmachu zastąpił ciche pomruki westchnieniami rozkoszy, które zdawałoby się być zarezerwowanymi jedynie dla ekstazy uniesień mających niewiele wspólnego z nauką.

Odgłosy te zostały jeszcze bardziej spotęgowane gorącem panującym przed budynkiem naszej szkoły, spod którego szczęśliwi wycieczkowicze rozeszli się do swych domów.
Dziękujemy serdecznie naszym opiekunkom za zorganizowanie fantastycznej wycieczki. Podziękowania należą się też wszystkim uczniom, którzy wykazali się dojrzałością, czego najlepszym dowodem było to, że nie sprawili swoim nauczycielkom kłopotów wychowawczych.

Paweł Prokop klasa IA
zdjęcia: Jakub Sośnica klasa IIA


1.
zak1.jpg
2.
zak10.jpg
3.
zak11.jpg
4.
zak12.jpg
5.
zak14.jpg
6.
zak15.jpg
7.
zak16.jpg
8.
zak17.jpg
9.
zak18.jpg
10.
zak19.jpg
11.
zak2.jpg
12.
zak20.jpg
13.
zak21.jpg
14.
zak22.jpg
15.
zak3.jpg
16.
zak4.jpg
17.
zak5.jpg
18.
zak6.jpg
19.
zak7.jpg
20.
zak8.jpg
21.
zak9.jpg

Zmieniony ( 16.06.2010. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Biuletyn Informacji Publicznej

Advertisement

PPPP

Advertisement

Podręczniki 2010/2011 - 2012/2013

Advertisement

Rekrutacja 2010/2011

Advertisement

Gimnazjalisto!

Advertisement

Statystyka

Imieniny

9 Września 2010
Czwartek
Imieniny obchodzą:
Augustyna,
Aureliusz, Dionizy,
Gorgoncjusz, Pimen,
Piotr, Sergiusz,
Sobiesąd, Ścibor,
Ścibora
Do końca roku zostało 114 dni.

Gościmy

Odwiedza nas 16 gości

Pogoda



Portal © 2007 stworzony przez mgr Anetę Salachna - Wszelkie prawa zastrzeżone!