Strona główna
Wspomnienia Drukuj Email
30.04.2010.

Image W ciągu miesięcy spędzonych w liceum świat zmieniał się tysiące razy a życie zaskakiwało na każdym kroku. Człowiek zdaje sobie sprawę jak szybko mija czas, gdy nadchodzi kolejne pożegnanie, gdy przychodzą  nieuchronne zmiany. Nadszedł czas aby rozstać się z czymś nad czym pracowało się 3 lata.

 

Nie chcę wam tu smucić, chcę po prostu opowiedzieć o 3 latach pracy, ciężkiej pracy. Z założenia ma to być sentymentalna podróż w czasie, a nie smutne i nudne pożegnanie. Efekt oceńcie sami…

 

Cała dziennikarska przygoda zaczęła się pewnego pochmurnego dnia, gdy znaleźliśmy się na zebraniu szkolnego koła dziennikarskiego. W zasadzie było to zebranie ludzi, którzy w przyszłości mieli stworzyć zespół szkolnych dziennikarzy. Jak to szumnie brzmi, prawda? Siedzieliśmy stłoczeni w szkolnej bibliotece i tak naprawdę chyba żadne z nas nie wiedziało wtedy, na czym będzie polegać nasza przyszła praca. Otwierały się przed nami nowe horyzonty, a my nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy.

 

Nowa odsłona portalu, nowe możliwości, nowe zadania, a przede wszystkim nowa praca. Ci, którzy już wtedy na tym pierwszym spotkaniu poczuli dreszcz emocji zostali na dłużej. Reszta odpadła. Takie jest życie; ono samo weryfikuje, kto się nadaje, a kto nie. Szybkie odnajdywanie się w nowych sytuacjach i błyskawiczne przyswajanie wiedzy, to były podstawy. Bo pisanie artykułów to nie wszystko. Dziennikarz musi być kreatywny, bystry i spostrzegawczy, a do tego Ci, którzy piszą na portal muszą umieć go obsługiwać.

 

Pierwszym naszym sprawdzianem była właśnie tzw. znajomość portalu. Na szczęście dzisiejsze zdobycze techniki pozwoliły nam na korzystanie z programów nie wymagających znajomości języka HTML. Łatwizna? Oczywiście, w życiu trzeba sobie pomagać. Ale żeby nie było tak kolorowo, to powiem, że pisanie tekstów publicystycznych to wcale nie jest taka łatwa sprawa, i każdy początkujący dziennikarz powie wam o tym najlepiej. Najwięcej na ten temat wie opiekunka koła dziennikarskiego - mgr Aneta Salachna, która godzinami siedziała nad naszymi tekstami poprawiając błędy.

 

Wdrożenie się w system pracy to był dopiero wierzchołek góry lodowej. Praca na portalu wygląda zupełnie inaczej, gdy ten portalu funkcjonuje już jakiś czas, ma ustalony charakter, określony styl. A w przypadku gdy dopiero raczkuje, ba! on dopiero zaczyna żyć, praca staje się przecieraniem szlaków, a nawet wyznaczaniem nowych dróg na dzikich, bezludnych terenach.

 

Nasze początki nie wyglądały dość zachęcająco, kiedy mieliśmy pomysł na temat trzeba było uczyć się zbierania materiałów, potem spisywania ich w logiczną całość, tak aby powstał spójny tekst nadający się do publikacji. Wielokrotnie zdarzało się tak, że zostawaliśmy po lekcjach aby zebrać całość materiału albo wykonywaliśmy kilka rzeczy na raz i to do późnych godzin nocnych, no bo news, to zawsze news. Uczestniczyliśmy w jakimś przedsięwzięciu, zbieraliśmy materiał, słuchaliśmy co się działo dookoła i jeszcze na dokładkę robiliśmy zdjęcia.  Wiecie jak człowiek „spina” się sam w sobie? Jak mobilizuje do pracy?


Wiadomo - praca w zespole jest fantastyczna zwłaszcza wtedy jeśli idzie się na jakiś event z fotografem, którego się zna i lubi. Wtedy praca staje się zabawą. Ale jak człowiek wie, że odpowiedzialność  za dobrą "relację" spoczywa na jego barkach to dostaje niesamowity power, który pcha go do przodu.

 

W pewnym momencie praca stawała się pasją, a obowiązki sztuką doskonalenia fachu. Człowiek rozwijał się, powoli odnajdywał swoje miejsce w tej branży. Ktoś mógłby powiedzieć, że w pewnym momencie mogła nas dopaść monotonia. Nic bardziej mylnego! Po roku pisania na portal wiedziałam, że chce zostać dziennikarzem, wiedziałam że będę studiować dziennikarstwo, a gdy podjęłam tę decyzję, nadarzyła się świetna okazja aby sprawdzić się w pisaniu do prawdziwej gazety. Nasze koło podjęło współpracę z „Życiem Częstochowskim”, kolejny rok mijał, dalej rozwijaliśmy się i to dwubiegunowo! Gdzie tu monotonia?  

 

Dzięki dziennikarstwu poznałam wielu interesujących ludzi, mniej lub bardziej rozpoznawalnych, mniej lub bardziej sławnych. Ale czy to ma znaczenie? Teraz z perspektywy czasu powiem, że nie. Bo tak naprawdę liczy się każdy: i uczniowie liceum, z którymi wielokrotnie przeprowadzało się rozmowy i dyrektorowie ogromnych korporacji, z którymi rozmawiało się raz w życiu. Każdy ma coś do powiedzenia i każdy wnosi coś w nasze życie. Od zwykłych ludzi można nauczyć się wielu rzeczy i na pewno nie znajdziemy ich w żadnych podręcznikach.

 

Wiedzę zdobywa się cały czas: wiele dowiedziałam się od profesorów, wiele od ludzi, z którymi miałam przyjemność rozmawiać jako dziennikarka, ale chyba najwięcej wiedzy zdobyłam dzięki kolegom po fachu. Czytając ich teksty poznawałam nowe spojrzenia na świat, odkrywałam nowe style literackie, czy  też zdobywałam informacje, których próżno szukać w encyklopediach czy słownikach.

 

Dziennikarstwo uczy otwartości i odwagi. Otwartości, bo czasem trzeba pracować z ludźmi, których dopiero się poznaje, a odwagi, bo nie łatwo jest podejść do obcej osoby i poprosić o udzielenie wywiadu.

 

Wydaje mi się, że najważniejsze są przyjaźnie, które nawiązały się podczas pracy. Osobiście mogę to potwierdzić, bo z ludźmi, których poznałam w kole, utrzymuję kontakt po dziś dzień, choć już dawno ukończyli liceum, a z młodszymi kolegami, którzy jeszcze dalej będą pracować na portalu zamierzam kontaktować się dalej. Bo dziennikarze to fenomenalni ludzie.


W szkole tworzyliśmy zespół, który zmieniał się cały czas, koło dziennikarskie liczyło średnio ok. 30 osób, ale tak naprawdę może dziesięcioro z nas pracowało na stałe. Wiecie co w tym wszystkim jest najbardziej pozytywne? A to, że pomimo tak dużej rotacji w grupie zawsze potrafiliśmy się ze sobą dogadać, znaleźć wspólny język. Człowiek w pewnym momencie nawet nie zdaje sobie sprawy jak szybko pokonuje bariery i jak łatwo jest mu się zasymilować. Czego chcieć więcej?

 

W sumie jest jedna taka rzecz. Chciałabym, aby to co udało nam się osiągnąć przez te 3 lata pracy, to, co stworzyliśmy własną pracą nie przepadło, żeby tego nie zaprzepaścić. Praca na portalu to kopalnia możliwości, odkrywkowa, bo odkrywkowa, ale zawsze kopalnia.


Młodsi koledzy! Przekazujemy wam pałeczkę wierząc, że będziecie nas godnie zastępować a my czytać wasze teksty myśląc o tym, że portal żyje a wraz z nim nasza wyjątkowa szkoła. Pamiętajcie, każdy dziennikarz musi od czegoś zacząć, a ten portal to całkiem niezłe miejsce na pierwszy przystanek w karierze do Pulitzera.

 


Tym, z którymi miałam okazję współpracować serdecznie dziękuję. A wszystkim, którzy przez te lata pracowali nad naszym szkolnym portalem chapeau bas.
 
Agata Siejka
absolwentka klasy IIIA
z-ca red. naczelnego
szkolnego  koła dziennikarskiego
działającego przy V LO im. A. Mickiewicza
w Częstochowie
Zmieniony ( 01.05.2010. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Biuletyn Informacji Publicznej

Advertisement

Wynajem sal

Advertisement

Plan zajęć 2011/2012

Advertisement

Plan lekcji 2011/2012

Advertisement

Matematyka w obiektywie

Advertisement

Gimnazjalisto!

Advertisement

Rekrutacja 2011/2012

Advertisement

Podręczniki 2011/2012 2013/2014

Advertisement

Fundacja Fresnela

Advertisement

Pomoc Psychologiczna

Advertisement

Statystyka

Imieniny

5 Lutego 2012
Niedziela
Imieniny obchodzą:
Adelajda, Agata,
Aga, Albin, Izydor,
Jakub, Jan,
Justynian, Paweł,
Piotr, Strzeżysława
Do końca roku zostało 331 dni.

Gościmy

Odwiedza nas 8 gości

Pogoda



Portal © 2007 stworzony przez mgr Anetę Salachna - Wszelkie prawa zastrzeżone!